Archive for Sierpień, 2007

Można się już założyć, że odbiorą Polsce Euro

Za każdą postawioną złotówkę – w przypadku jeżeli Euro nie odbędzie się w Polsce – otrzymamy 3 zł. Jeżeli wszystko pójdzie zgodnie z planem, to zarobimy tylko 30 proc. zainwestowanej w zakład sumy.

Do redakcji „Gazety” zadzwonił w poniedziałek kibic z Sosnowca, który żalił się, że żadna z firm bukmacherskich nie chce od niego przyjąć zakładu na to, że UEFA odbierze Polsce prawo do organizacji mistrzostw Europy w 2012 roku. Sosnowiczanin zamierzał postawić 100 zł i twierdził, że zna przynajmniej kilka osób, które chcą zrobić to samo.

- Po tekście w „Gazecie” mieliśmy w firmie małą burzę mózgów i po konsultacji z głównym bukmacherem postanowiliśmy wprowadzić ten zakład do naszej oferty – mówi Adam Warlewski, analityk sportowy z firmy Profesjonal.

I tak za każdą postawioną złotówkę – w przypadku jeżeli Euro jednak nie odbędzie się w Polsce – otrzymamy 3 zł. Jeżeli wszystko pójdzie zgodnie z planem, to zarobimy dużo mniej, bo tylko 30 proc. zainwestowanej w zakład sumy.

Oznacza to, że według analityków Euro w Polsce jest niemal tak samo pewne jak to, że Legia Warszawa wygra w sobotę ligowy mecz z Zagłębiem Sosnowiec.

Źródło: Gazeta Wyborcza Katowice

Komentarze

Deficyt nie udźwignie Euro 2012?

Aktualizacja programu konwergencji, przedstawiająca ścieżką obniżania deficytu finansów publicznych w celu przyjęcia wspólnej unijnej waluty, powinna zostać uzupełniona o organizację mistrzostw Europy w piłce nożnej. Mimo zapewnień resortu finansów, że nie będą konieczne radykalne zmiany, ekonomiści z obawą podchodzą do poziomu zadłużenia samorządów.

- Inwestycje związane z tym wydarzeniem będą miały wpływ na scenariusz rozwoju polskiej gospodarki w kolejnych latach, dlatego będą musiały zostać uwzględnione w programie – tłumaczy Katarzyna Zajdel-Kurowska, wiceminister finansów. Jej zdaniem jednak nie grozi nam zmiana wcześniej ogłoszonej ścieżki obniżania deficytu finansów publicznych, który w 2009 r. ma już spaść do wymaganego przez Brukselę poziomu poniżej 3 proc. PKB. Jest to jeden z warunków, który polska musi spełnić, aby móc przyjąć unijną walutę. – Jesienna aktualizacja programu konwergencji będzie polegała tylko na dostosowaniu go do realiów – wyjaśnia wiceminister. „Obniżanie deficytu finansów publicznych musi iść zgodnie z planem” – napisała „Rzeczpospolita”.

„Koszt budowy i modernizacji obciąży głównie samorządy, a te muszę trzymać się w ryzach dotyczących maksymalnego poziomu zadłużenia wyznaczonych przez ustawę o finansach publicznych. Zgodnie z jej zapisami długi miast i regionów nie mogą być wyższe niż 60 proc. ich rocznych dochodów. Problem polega na tym, że w niektórych przypadkach ich poziom niebezpiecznie się zbliży do tej granicy. Miasta, które przyjmą sportowców i kibiców, mają bowiem w planie nie tylko budowę obiektów sportowych, ale także dróg, hoteli i całej towarzyszącej infrastruktury. Część środków pochodzić będzie z Unii Europejskiej, resztę zamierzają pożyczyć” – dalej w „Rzeczpospolitej”.

Wojciech Mistąg, ekspert Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową, wyjaśnia, że nie ma sposobu na uniknięcie skutków makroekonomicznych takiego przedsięwzięcia, ale nie może ono spowodować zamętu w polskiej gospodarce. – Na szczęście polskie miasta mają jeszcze duże zdolności inwestycyjne, a ogólny poziom ich zadłużenia sięga zaledwie kilkunastu procent ich ogólnych dochodów – podkreśla Misiąg. [...] – „Z pewnością jednak nie może się to odbyć kosztem zerwania naszych zobowiązań wobec Brukseli dotyczących obniżania deficytu finansów publicznych” – czytamy w „Rzeczpospolitej”.

Z przygotowaniami do Euro 2012 jesteśmy mniej więcej w tym samym momencie, co w dniu przyznania nam i Ukrainie praw do organizacji tej imprezy. Jak od tej pory powołano tylko Komitet Organizacyjny. Co prawda na spotkaniu prezydenta Lecha Kaczyńskiego i lidera PO Donalda Tuska uzgodniono, że sprawna realizacja mistrzostw zależy w znacznej mierze od jak najszybszego przyjęcia niezbędnych ustaw. Politycy obiecali, że w tej sprawie wzajemnie nie rzucać sobie kłód pod nogi. Jak będzie, czas pokaże. Czas, który upływa nieubłaganie.

Więcej w wydaniu „Rzeczpospolitej” w artykule autorstwa Elżbiety Glapiak pt. „Deficyt musi pozostać w ryzach”.
A.W.

Źródło: Bankier.pl

Comments (2)

Minister sportu: projekt ustawy o Euro niemal gotowy

Opracowywany przez Ministerstwo Sportu i Turystyki projekt specjalnej ustawy o Euro-2012 jest już niemal gotowy – mówi minister sportu Elżbieta Jakubiak. Nie trafi on jednak w środę pod pierwsze po wakacjach obrady sejmu.

Czy specjalna ustawa o Euro 2012 jest już gotowa?

Elżbieta Jakubiak: „Muszę liczyć się z tym, że obecny parlament może już niedługo pracować, więc prowadzimy wytężone prace i mam nadzieję, że jutro projekt ustawy będzie już skończony. Nie będzie on do końca taki, jak to sobie wcześniej wyobrażałam”.

Więc jaki jest obecny projekt?

Wcześniej chciałam przedstawić projekty dwóch ustaw. Pierwszy z nich poświęcony miał być utworzeniu instytucji, która ma się zajmować tylko i wyłącznie Euro-2012, dbać o to, aby gwarancje rządowe były realizowane, promować Polskę. Po prostu zadbać, aby wykorzystać te pięć lat, które jest przed nami. W całej Europie tak się dzieje, że nad incydentalnymi imprezami czuwa odrębny organ i w Polsce też potrzebna jest taka odrębna instytucja. W związku z tym chcieliśmy przedstawić tzw. organizatora z ramienia polskiego rządu. Przy pomocy tego ciała rząd mógłby wykonywać swoje zadania wobec Euro-2012.

Projekt drugiej ustawy miał być poświęcony samemu Euro. Według niego stadiony na Euro mają być inwestycjami celu publicznego, a na to oczekują samorządy. W tym projekcie miała być także poruszona sprawa Stadionu Dziesięciolecia, a także pewne przepisy o różnych ułatwieniach, niezbędnych do organizacji tej imprezy. Jednak ze względu na pośpiech elementy tego drugiego projektu zostaną dołączone do pierwszego i w ten sposób powstanie jedna specustawa o Euro-2012. Teraz te propozycje przedstawione zostaną Radzie Ministrów i mam nadzieję, że projekt trafi pod obrady sejmu nie jutro, a na następnym posiedzeniu”.

Jaką moc będzie miała specustwa o Euro-2012?

Nie chciałabym rozbudzać oczekiwań, że ustawa będzie szczególnie nadzwyczajna, że zniesie wszystkie bariery w gospodarce. Ma ona być ułatwieniem dla tych, którzy będą zaangażowani w organizację Euro. Nie należy jednak oczekiwać, że dzięki ustawie wszystko zostanie odbiurokratyzowane, że będą spełniać rolę komisji kodyfikacyjnej. Tak się nie stanie, tym bardziej, że trzeba się spieszyć. Liczę, że jeszcze w tej kadencji sejmu będą nowelizowane inne ustawy, które pomogą zorganizować Euro. Konieczne jest przecież napisanie ustawy o bezpieczeństwie stadionów. Ogólnie mówiąc, to ma być ustawiczna, cykliczna praca”.

Stadion Dziesięciolecia zostanie wyburzony, czy obok powstanie nowy obiekt?

Mam już pewne wyobrażenie na ten temat. Decyzje nie są podjęte, więc nie chciałabym nic publicznie mówią, ale ustawicznie pracujemy na tym, aby się zorientować, która z opcji będzie łatwiejsza do wykonania. Wiadomo, że musimy się spieszyć, więc wspólnie z premierem podejmiemy decyzję, która będzie najbardziej korzystna dla tego projektu”.

Czy zdążymy z Euro?

Zdążymy z całą pewnością. Jesteśmy po wielodniowych naradach, dotyczących stadionów, miejsc ich powstawania. Myślę, że w najbliższych dniach przedstawię także koncepcję Stadionu Narodowego w Warszawie i do 15 września wszyscy będą mieli jasność, co powstanie w stolicy”.

Rozmawiał Zbigniew Miller (PAP)
Źródło: Sport.pl

Comments (1)

Ukraina bierze wszystko

Czy UEFA odbierze Polsce mecz otwarcia Euro 2012? Niewykluczone. Według ekspertów wybudowanie Stadionu Narodowego w Warszawie nawet do połowy 2011 roku jest już praktycznie niemożliwe. A to jedyne miejsce w Polsce, gdzie mistrzostwa mogłyby się rozpocząć.

Prognozy naszych przygotowań do Euro 2012 wyglądają coraz bardziej ponuro. Zdaniem fachowców Warszawa nie wyrobi się z budową stadionu na 55 tys. widzów, na którym miały zostać zainaugurowane mistrzostwa Europy. Coraz częściej mówi się więc, że mecz otwarcia, podobnie jak zamknięcie Euro 2012, przypadnie w udziale Ukrainie. W Polsce będą rozgrywane jedynie mecze grupowe. Jak to możliwe?

Polska zobowiązała się, że Stadion Narodowy powstanie do połowy 2010 r. Elżbieta Jakubiak, minister sportu, przyznała jednak niedawno, że wywiązanie się z tej umowy jest niemożliwe, dlatego zamierza poprosić UEFA o przedłużenie terminu o rok. Problem jednak w tym, że to nie ona jest stroną z którą może negocjować UEFA. – Umowę na organizację mistrzostw podpisywali wspólnie prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej i szef Federacji Futbolu Ukrainy. I tylko oni we dwójkę mogą renegocjować umowę. Ale z moich informacji wynika, że do tej pory nikt z naszego związku nie rozmawiał o przedłużeniu terminów nie tylko z UEFA, ale nawet z Federacją Futbolu Ukrainy, bez której nie możemy wykonywać przecież żadnych ruchów – mówi Bartłomiej Marks, koordynator Euro 2012 w PZPN.

Inny działacz sportowy mówi wprost: – Pani Jakubiak powinna się pogodzić z tym, że jeśli chce mieć Euro w Polsce, to musi zacząć współpracować z Michałem Listkiewiczem. Bo tylko on ze swoim kolegą z Ukrainy są w stanie wyprosić UEFA o dodatkowy rok na budowę stadionu.

Tyle że przy tempie prac ministerstwa sportu nawet dodatkowy rok niewiele pomoże. Dopiero w połowie września resort zamierza zdradzić lokalizację stadionu. Do tej pory nie wiadomo, kiedy zostanie ogłoszony przetarg na jego projekt. Z budową ministerstwo zamierza wystartować wiosną 2009 r.

Tymczasem według Benedykta Sobańskiego z firmy Skanska, szefa budowy kieleckiej Korony (jedynego nowoczesnego stadionu, jaki powstał w ostatnich latach w Polsce), realizacja tak dużego obiektu potrwa około dwóch-trzech lat. Kolejny rok potrzebny jest na zasianie porządnej murawy.

- Dlatego ministerstwo powinno natychmiast ogłosić konkurs na projekt nowego obiektu i już rozpoczynać burzenie starego – radzi Benedykt Sobański. – Prace budowlane najpóźniej powinny ruszyć w marcu 2008 r. Tylko wtedy jest szansa na ukończenie tej inwestycji do połowy 2011 r. – mówi.

- No cóż, żałobnie to wszystko wygląda – komentuje Wojciech Lubawski, prezydent Kielc, który osobiście pilotował budowę stadionu Korona. – Trudno wierzyć w to, że Warszawa wyrobi się do połowy 2011 r. Chyba, że zdarzy się jakiś cud – dodaje.

PZPN chce w razie czego zaproponować UEFA, by mecz otwarcia odbył się na stadionie w Chorzowie lub w Poznaniu. Ale tym miastom europejska organizacja piłkarska już dawno wytknęła, że brakuje im bazy noclegowej do organizacji meczów nawet mniejszej rangi.

Tymczasem Ukraina – nawet gdyby nie udało jej się zakończyć budowy planowanych stadionów – zawsze może wyremontować gotowy stadion w Kijowie na 80 tys. widzów. To tam mogą zostać rozegrane dwa najważniejsze mecze Euro 2012.

Metro
Źródło: Sport.pl

Comments (3)

Droździel: Euro 2012 – czy zostaniemy pośmiewiskiem Europy?

„Skończcie w końcu świętować i weźcie się do roboty”. Tak Leo Beenhakker podsumował dotychczasowe działania Polaków – a raczej ich brak – w kwestii organizacji Mistrzostw Europy w piłce nożnej w 2012 roku. I, niestety, trudno się nie zgodzić z holenderskim szkoleniowcem polskiej reprezentacji piłkarskiej.

Cztery miesiące temu, tuż po ogłoszeniu przez Michela Platiniego zwycięstwa polsko-ukraińskiej kandydatury politycy wszystkich opcji w blasku fleszy zapewniali, że zrobią wszystko co w ich mocy, aby dzięki organizacji EURO 2012 Polska przeszła w inny wymiar rozwoju.

Zapowiadano wsparcie samorządów przy budowie stadionów, przyspieszenie budowy autostrad i ułatwienia dla inwestorów, zainteresowanych inwestycjami związanymi z mistrzostwami. Ponadto obiecywano szybkie powołanie sztabu organizacyjnego złożonego z profesjonalistów, a także rzecz najważniejszą – bez której cały ten proces nie ma szans wystartowania – przeprowadzenie niezbędnych zmian w prawie.

Niestety politycy po raz kolejny zawiedli. Zamiast przygotowywać nowelizacje upraszczające prawo budowlane, ustawę o zagospodarowaniu przestrzennym, o zamówieniach publicznych, czy też stworzyę porządne przepisy regulujące działalność publiczno prywatną, skupili się na walce o stołki w komitecie organizacyjnym – choć ciało to funkcjonuje zaledwie od kilku tygodni ma już drugiego szefa. Aby było jeszcze śmieszniej ostatnio głównej areny EURO 2012 w Polsce.

Nie lepiej wygląda sytuacja w samorządach. W Gdańsku mają dopiero zamiar rozstrzygnąć przetarg na wybór firmy, która to wybierze inwestora, który wybuduje Baltic Arena.

Dziwnie zachowują się także we Wrocławiu. Miasto zapowiada, że w pierwszej połowie przyszłego roku ruszy budowa stadionu tylko, że nadal nie wiadomo gdzie.

W tej sytuacji coraz mniej poważnie brzmią i samorządowców, zdaniem których bez problemu zdążymy ze wszystkimi inwestycjami związanymi z EURO 2012. Nie przekonuje także powtarzany przy każdej okazji przykład Portugalii zorganizowała znakomite mistrzostwa w 2004 roku, a w momencie przyznania prawa do ich organizacji była na podobnym poziomie rozwoju infrastrukturalnego, jak Polska w 2007 roku.

Różnica jest bowiem zasadnicza – Portugalczycy po zwycięstwie w wyścigu po najważniejszą imprezę piłkarską na Starym Kontynencie zabrali się od razu do roboty.

Za ich przykładem oraz zgodnie z sugestią Beenhakkera muszą pójść także odpowiedzialni za organizację EURO 2012 w Polsce. W innym wypadku staniemy się pośmiewiskiem Europy, że nie potrafiliśmy zorganizować porządnej imprezy. Lub w najgorszym scenariuszu organizacja mistrzostw zostanie nam zabrana.

Innego wyjścia nie ma. Nie ma co bowiem liczyć na realizację , który proponował, aby EURO 2012 sprzedać Włochom za miliard euro.

ZOBACZ TAKŻE:

Arkadiusz Droździel

Źródło: Money.pl

Comments (1)

Następna strona »